Hej:) Dzisiaj o moich dwóch faworytach z Wibo (nie mogę się doczekać promocji w Rossmannie!). Zacznę od matowej, płynnej pomadki Wibo Million Dollar Lips w odcieniu nr. 1, czyli ciemnym, brudnym różu. Uwielbiam ją za łatwą aplikacje i możliwość idealnego wyrysowania konturu ust. Po zastygnięciu ma lekko gumową konsystencje i delikatnie czujemy ją na ustach. Jest trwała (przeżyła nawet kubełek z KFC, to wystarczający dowód:), równomiernie się ściera i w porównaniu z pomadkami Golden Rose jej formuła nie jest aż tak sucha i tępa. Zdecydowanie w piątek biegnę po kolejne kolory. Kosztuje ok. 11zł.

Kolejnym odkryciem jest tusz do rzęs Extreme Volume Lashes. Kupiłam go na promocji w Rossmannie, gdy skończył mi się ulubieniec z Max Factor 2000 Calorie. Przy wybieraniu maskary mam dwie zasady: prosta i zwykła szczoteczka (nie lubię tych silikonowych). Tusz ładnie rozdziela rzęsy, wydłuża i nie skleja. Zazwyczaj nakładam dwie warstwy i rzęsy wyglądają idealnie. Świetnie nadaje się też do dolnych rzęs. Jest trwały, nie kruszy się i co tu dużo mówić, po prostu ideał za kilka złotych. Kosztuje ok. 10zł. Warto wypróbować, a już szczególnie na promocji.