Hej:)

Podczas wakacji udało mi się zużyć kilka produktów i spieszę z recenzjami. Tym razem będzie o pielęgnacji włosów, kremach po oczy i kosmetykach z Ziaji. Zapraszam do czytania dalej!

Yves Rocher, Szampon zwiększający objętość włosów z wyciągiem z malwy
Coraz bardziej skłaniam się ku naturalnym i prostym składom kosmetyków. Z przyjemnością używałam szamponu wygładzającego z ziarnami Gombo, ale postanowiłam wypróbować coś nowego. Niestety ten produkt okazał się porażką. Nie dodawał objętości, włosy były przesuszone i zmatowione. Dodatkowo częściej się puszyły i szybciej przetłuszczały u nasady. Po naturalnym składzie i świetnych opiniach spodziewałam się ulubieńca, ale musiałam ograniczyć się do mycia nim tylko skalpu. Cena: 14,90 zł za 300 ml.

Joanna Naturia, Odżywka z miętą i wrzosem
Odżywkę stosowałam do mycia włosów na długości (metoda OMO). Włosy były ładnie wygładzone i łatwiej się układały, jednak końcówki nadal pozostawały przesuszone. Do mycia sprawdzała się dobrze, jednak jako odżywka może być zbyt lekka. Miała dość lejącą konsystencje i delikatny zapach. Kosztowała ok. 5 zł za 200 g, kupiona w lokalnym sklepie.

Kolastyna, Krem do stóp z pękającą skórą pięt
Krem posiada całkiem dobre opinie, więc spodziewałam się świetnego produktu. Jednak miał zbyt lekką formułę i nie odczułam nawilżenia. Szybko się wchłaniał, ale skóra była miękka tylko po nałożeniu. Stosowany regularnie nie poprawił kondycji skóry pięt. Kosztował ok. 8 zł, za 75 ml.

Tonik Ziaja z serii liście manuka
Tonik, który używałam często jako mgiełkę po wykonaniu makijażu (dobry atomizer). Bardzo przyjemnie odświeżał skórę, jednak nie zauważyłam zwężenia porów ani poprawy stanu cery. Miał delikatny i orzeźwiający zapach. Kosztował ok. 8 zł za 200 ml, ale raczej będę szukać bardziej naturalnego.

Ziaja, Krem nawilżający 25+
Używałam go pod makijaż. Pozostawiał skórę nawilżoną, ale efektu matowienia nie zauważyłam. Miał lekką konsystencję i szybko się wchłaniał. Zawiera także filtr SPF 6. Nie zmniejszał widoczności porów ani redukcji sebum. Oceniłabym go jako poprawny, jednak oczekiwałam lepszego nawilżenia. Kosztował ok. 8 zł za 50 ml (bardzo wydajny).

Ziaja, Krem z serii liście manuka
Krem stosowałam zgodnie z przeznaczeniem na noc. Miał konsystencje kremo-żelu, jednak po wklepaniu w skórę pozostawiał uczucie lepkości. Nie czułam nawilżenia cery ani poprawy jej kondycji, jak obiecuje producent (zmniejszenie zaskórników, ujednolicenie kolorytu cery, poprawy sprężystości). Bardzo wydajny o lekkim, orzeźwiającym zapachu. Dla mnie przeciętny, ale będę kombinować z kosmetykami zawierającymi kwas migdałowy. Cena ok. 8 zł za 50 ml. Więcej możecie poczytać tu.

ZSK, Olej tamanu
Stosowałam go do mieszanki OCM oraz w połączeniu z kwasem hialuronowym na noc. Miał konsystencję lżejszą niż np. olej lniany. Dawał przyjemne uczucie nawilżenia. Rano skóra była miękka, a niedoskonałości mniej widoczne. Ładnie łagodził podrażnienia i zaczerwienienia. Świetny produkt, polecam wypróbować przy cerze problematycznej. Przydatny również przy ukąszeniach komarów. Minusem może być zapach, trochę jak pokarm dla rybek, chociaż niektórym przypomina maggi:) Cena to 24 zł za 30 ml (ale jest bardzo wydajny, na całą twarz używałam ok. 2 kropel). Kupowałam przez stronę Zrób Sobie Krem.

Mydło Protex
Mydełko kupiłam do mycia pędzli. Całkiem dobrze się sprawdzało, lepiej niż olejek z Isany. Jednak nie polecam do gąbeczek. Mam marmurkową wersję BlendIt i niestety mydełko pozostawiło na niej plamy. Na szczęście olejek je usunął, ale wolę być ostrożna i używam go tylko pędzli. Kosztuje ok. 2,99 zł (teraz jest na promocji w Rossmannie za 2,39 zł).

Tołpa, Maska oczyszczająca
Pisałam o niej tu. Bardzo ją polubiłam, chociaż nie polecam dla cery wrażliwej, bo ma w składzie cynamon i może podrażniać skórę. Niesetny zapach nie należy do przyjemnych, ale jest to jedna z maseczek, których działanie możemy zauważyć od razu. Kosztuje ok. 7 zł i wystarczyła mi na 3 aplikacje.

Mixa, Hyalurogel krem intensywnie nawilżający
Otrzymałam zestaw 5 próbek tego kremu. Muszę przyznać, że skóra po użyciu była przyjemnie miękka i widocznie nawilżona. Dobrze sprawdza się również pod makijaż. Nie zauważyłam zapychania. Jeszcze nie wiem czy zdecyduję na pełnowymiarowe opakowanie.

Sylveco, Łagodzący krem pod oczy
Produkt zbierający bardzo dobre opinie. Taka mała próbka starczyła mi na ok. 2 tygodnie używania. Niesetny mam bardzo wymagającą skórę pod oczami, która potrzebuje dobrego nawilżenia. Ten krem jest bardzo lekki, szybko się wchłania i nadaje się na dzień, szczególnie pod makijaż. Nie powodował podrażnienia. Jednak do używania na noc potrzeba czegoś bardziej nawilżającego. Miał delikatny, neutralny zapach. Jest w porządku, ale nie skuszę się na pełno wymiarowe opakowanie.

Origins, Anti-aging power eye cream
Kolejna próbka kremu pod oczy, która wystarczyła mi na ok. 2 tyg używania. Krem mimo lekkiej konsystencji bardzo dobrze nawilża skórę. Nadaje się pod makijaż. Na noc nakładałam grubszą warstwę, a rano skóra była widocznie nawilżona. Producent obiecuje również spłycenie zmarszczek po ok. 2 tyg stosowania, jednak tego nie zauważyłam. Pełno wymiarowe opakowanie kosztuje 180 zł (do kupienia w Sephorze), więc raczej się nie skusze. Jednak jeśli możecie sobie pozwolić na tak drogi kosmetyk, to jest wart zainteresowania, szczególnie przy odwodnionej i cienkiej skórze pod oczami.

Pilaten, Black Head Pore Strip
Maseczka typu peel-off z węglem, mająca za zadanie usunąć zaskórniki. Ogólnie zbiera pozytywne opinie, jednak u mnie się nie sprawdza (wolę domową mieszanką żelatyny i węgla leczniczego). Posiadaczki cery wrażliwej powinny uważać, bo ciężko i boleśnie się ją zdejmuje. Warto jednak wypróbować, bo taka saszetka kosztuje ok. 2 zł.

Dr Irena Eris, podkład Provoke nr 220
Jest to podkład matujący, o średnim kryciu. Taka próbka starczyła mi na 2 użycia, więc to za mało aby móc go polecić. Ogólnie cera wyglądała ładnie (oprócz za ciemnego odcienia) i była ujednolicona, chociaż nie przepadam za typowo matującymi podkładami. Dajcie znać, czy go używałyście i jest wart kupienia:)

Miałyście jakiś z tych produktów? Bardzo lubię czytać tę serią, wrzucajcie linki do blogów w komentarzach, chętnie poczytam:) Miłego weekendu!